Och i ach - czyli jaki jestem oczytany, choć nie do końca
09 lutego, 2010Akcja pod tytułem 52 książki w roku wygląda ciekawie i w kraju, gdzie czyta się tak mało, jest godna polecenia. Dla kogoś, kto nie czyta, bądź czyta mało, uczestnictwo w zorganizowanej akcji: "Pokaż, że czytasz!", może być dopingujące. Może. Rozumiem też potrzebę wykreowaniu swoistego snobizmu na czytanie, skoro jest z tym tak źle - to w ramach bonusa dla tych, którzy nadal są w mniejszości, bo czytają dużo. Po czym wystarczy spojrzeć na komentarze pod zasadami akcji, czy chociażby na blipa, żeby zobaczyć, że jak wszystko, tak i tę akcję można schrzanić (nie mówię o pomysłodawcach, raczej o dołączających). Chociaż sama idea jest niezła i większość raczej zrozumiała o co chodzi (jakaś wewnętrzna dyscyplina, zachęta do sprawdzenia ile tak w sumie się czyta, etc.), można ją wypaczyć na każdy możliwy sposób, zaczynając od tego, że w akcji o czytaniu nie przeczyta się ogólnych zasad (za dużo wymagam?). Oczywiście, nikt nikogo nie zabije, jak sobie troszkę zmieni "zasady", czy nagnie je do siebie. 26 książek? Może chociaż 12? Ale czy to ma być czytanie dla kogoś? Czytanie dla statystyk? "A czy mogę zaliczyć to, czy tamto?" Czy ma to być wyścig pt. "bo ja najwięcej na książki wydaję". A może "polećcie coś do czytania, byle krótkie, bo mam tyle do zaliczenia", które to już rozbroiło mnie dokumentnie. Instrukcję sobie przeczytaj - będzie jedna pozycja mniej.
±
Szczegóły
- Wpisu dokonała: weronika
- 09 lutego, 2010 o 13:44:26
- Piętro 0
Komentarze do wpisu "Och i ach - czyli jaki jestem oczytany, choć nie do końca":
1.
lemiel napisał(a):
09 lutego 2010, 13:54:00
Jeśli "naczelny wychwalacz" takich inicjatyw: http://webfan.pl/52-ksiazki.html napisał coś takiego i że to jest normalne:
To się całej akcji odechciewa...
Yano też napisał z sensem http://blog.yano.ws/2010/02/07/52-ksiazki/... I ghati http://www.ghati.pl/kto-czyta-ten-wie.html.
Czytać, a nie pisać głupoty, bo się ma "fajne" blogi...
2.
bounty_hunter napisał(a):
09 lutego 2010, 14:41:17
Statsiarstwo zawsze modne. Ciekawe, czy będzie się liczyło, jeśli przeczytam 52 razy Katarynkę (http://pl.wikisource.org/wiki/Katarynka) czy jakieś inne dzieło tych rozmiarów.
3.
lemiel napisał(a):
09 lutego 2010, 14:49:06
Będzie się liczyło. Nawet wylansować się tym możesz...
4.
weronika napisał(a):
09 lutego 2010, 14:49:30
wylansować się można supercwanym nagięciem zasad :]
5.
Kasia napisał(a):
09 lutego 2010, 21:36:03
kurde... a co ze mną? czasem czytam książkę za książką, a czasem nic (bo praca), a czasem po pracy (o zgrozo!) mam tak dość czytania, że nie jestem w stanie wyskoczyć ponad cotygodniową "Politykę";)
6.
lemiel napisał(a):
09 lutego 2010, 21:37:29
A 52 rocznie przeczytasz?
W sumie, naciągając, to 52 Polityki w roku chyba są, a format prawie książkowy, to byś miała jak znalazł do rozliczenia ;)
7.
Kasia napisał(a):
09 lutego 2010, 21:38:31
ja nigdu dotąd nie wpadłam na pomysł, aby liczyć ksiązki, które czytam... i teraz nie wiem, czy moje dotychczasowe niepoliczone czytanie miało jakąkolwiek wartość;)
8.
lemiel napisał(a):
09 lutego 2010, 21:41:00
No chyba nie... Kurcze. To niesprawiedliwe. Idę popłakać w kąciku, bo moje też się w takim razie nie liczy.
A kurde, kupiłem dziś dwie, nawet grube, ksiązki po 9,99 zł (czy ja kiedyś zacznę oszczędzać?). (Łukasz Śmigiel "Demony" i Adam Zalewski "Biała wiedźma".)
9.
anetka napisał(a):
10 lutego 2010, 20:07:54
czytanie dla statystyk jest głupotą, jedną książkę czasem "męczę" kilka miesięcy, bo jest gruba po prostu i nie mam czasu jej czytać, a ostatnio w kilka dni inną (dużo krótszą i lżejszą) "łyknęłam" - daje mi to statystycznie jedną książkę na dwa miesiące?
No i właśnie co z tą Katarynką?
10.
aliceq napisał(a):
19 lutego 2010, 18:22:37
olalam akcje po 2 dniach, gdy stwierdzilam ze w sumie czytam zazwyczaj powyzej 52 i zadnego motywatora nie potrzebuje.
11.
Cichy Fragles napisał(a):
10 lutego 2010, 20:30:52
Pokaż, że czytasz (na serio)
To, co miałem napisać o akcji 52 książki, w zasadzie już napisali inni - Ghati, Yano i Weronika wyrazili poglądy doskonale zbieżne z moimi, więc nie będę po nich powtarzać. Dodam tylko parę słów w kwestii, której żadne z nich nie por[...]
Dodaj komentarz: